Wczytuję dane...

Wpis 2 na blogu

Wpis 2 na blogu

Już od dawna rosła we mnie wielka chęć powrotu do wpisów o eksterierze, dostępnych na blogu pod tagiem „koń, jaki jest”. Muszę przyznać, że pisanie tych notek sprawiało mi sporą przyjemność, a fakt, że mam możliwość obserwować sporo koni w trakcie dłuższego, planowego treningu pozwala spojrzeć na budowę konia pod kątem tego, co faktycznie ułatwia pracę, co zauważalnie przeszkadza, a co (mimo, że na przykład nie do końca poprawne) nie ma szczególnie decydującego znaczenia. Trochę jednak niezręcznie było mi pisać posiłkując się głównie zdjęciami koni, które już ponad dwa lata temu sprzedałam – a z kolei moje młode były jeszcze zbyt dziecinne i na etapie nie tylko błyskawicznych, ale również dość drastycznych zmian całej sylwetki, żeby na ich przykładzie pokazywać coś, co za chwilę i tak będzie wyglądało inaczej.
Doczekałam wreszcie czasu, kiedy mam dwa sześciolatki i mogę przyjąć, że przynajmniej ramą są na tyle rozwinięte, od od strony szkieletu i proporcji nie będą się już w żaden zauważalny sposób przebudowywać. Muskulaturą na pewno jeszcze tak, ale mięśnie to przecież cecha dotycząca kondycji i użytkowania, a nie budowy konia.

http://quantanamera.com/wp-content/uploads/2016/10/IMG_5967m.jpg